zajawka

Relacja - warsztaty Irix

W dniach od 11 do 13 sierpnia w Stężnicy odbyły się trzydniowe warsztaty fotograficzne pod nazwą Bieszczadzka przygoda z obiektywami Irix. 

Wzięło w nich udział dwudziestu uczestników, którzy mieli okazję przetestować produkty marki Irix oraz pogłębić swoją wiedzę fotograficzną w malowniczym otoczeniu, jakim są Bieszczady. Serdecznie zapraszamy na fotorelację z tego wydarzenia!

01

Bieszczady, Stężnica, środek sierpnia, piątkowe popołudnie. Grupa Irixa już jest. Wielki obiektyw nieco się przechylił, bo znaleźć poziom w górach wcale nie jest tak łatwo.

02

Czy wszyscy już przyjechali? Wypożyczalnia sprzętu ogłasza otwarcie. Kolejki zajmować nie trzeba, ”ekwipunku” wystarczy dla każdego.

03

Na początek trochę szkoły. Hiperfokalna, focus lock, mocowania filtrów, głębia ostrości i wiele innych zagadnień, które przekazuje Adam Śmiałek. Następnie dużo pięknych zdjęć, czyli teoria w praktyce Pawła Klareckiego i jego obrazów z Islandii.

04

Po kolacji czas wyjść w plener. Niedaleko, bo obiektem zdjęć ma być niebo. Ale zanim zaczniemy wypatrywać pierwszych perseidów, trzeba zaczekać, aż nadejdzie prawdziwa, ciemna noc. Oczekiwanie można sobie uprzyjemnić robieniem zdjęć zachodniego nieba.

05

W końcu się udało! Niektórzy uchwycili nawet na zdjęciach spadające gwiazdy. Pewnie trwalibyśmy tam do rana, gdyby nie księżyc, który przed północą zawłaszczył sobie nocne niebo…

06

Poranek. Wczesne śniadanie i w drogę! Najpierw autobusem, do jednego z nielicznych już miejsc, w których wypala się węgiel drzewny. Znikamy stamtąd szybko, bo dym nie zna litości dla naszych oczu.

07

Przesiadka na bryczki zwane dyliżansami. Chwilami trzeba mocno trzymać sprzęt, bo droga jest nierówna. Ale w tym właśnie cały urok!

08

Jest ciasno, więc następuje przyspieszona integracja. Na początku pojawiają się nieśmiałe uwagi o ogniskowych, ale już za chwilę górę biorą odwieczne dylematy: Canon, Nikon czy może coś innego?

09

Każdy postój to okazja do portretowania naszych koni. A w tle widoczny mały, wiejski sklepik, w którym oczywiście można kupić lokalną oranżadę.

10

Przerwa w podróży, czas iść w góry. Przed nami ponad godzinny spacer do rezerwatu Zwiezło. Na początku przewodnik wprowadza nas w historię regionu, ale jak tu się skupić z aparatem w ręku?

11

Szutrowa z początku droga zmienia się w górską ścieżkę, chwilami bywa stromo!

12

Płynący w pobliżu potok Olchowaty stanowi wielką gratkę dla fotografów.

13

Pokusie ulegają wszyscy i następuje nieplanowany foto-postój.

14

Już w nieco luźniejszym szyku docieramy do pierwszego Jeziorka Duszatyńskiego. Dwa, a kiedyś trzy klimatyczne jeziora, powstały nieco ponad sto lat temu na skutek osunięcia się zachodniego zbocza Chryszczatej.

15

W tym miejscu zatrzymujemy się nieco dłużej. Niektórzy postanowili zmierzyć się z tematem klasycznie…

16

A inni, korzystając z możliwości pożyczenia filtrów ND1000, eksperymentalnie.

17

Kadr naświetlany przez kilkadziesiąt sekund wygląda bajkowo.

18

Wędrując leniwie doliną Osławy, powracamy do naszych dyliżansów.

19

Czasem sami stawaliśmy się bohaterami zdjęć. Cóż, konie i bryczka to wdzięczny temat dla fotografa.

20

Kolejny przystanek to bacówka i jedno z miejsc z największym wypasem owiec.

21

Jedni skusili się na zakup serków, a inni w tym czasie polowali na pozujące owce.

22

Program był na tyle bogaty, że w sumie odwiedziliśmy trzy cerkwie.

23

Niektórzy, w poszukiwaniu tematów do zdjęć, buszowali nawet na chórze.

24

W okolicy następnej cerkwi spotkaliśmy czarujące modelki…

25

Sesja niewątpliwie należała do udanych!

26

Kolejna cerkiew, tym razem drewniana, jest charakterystyczna dla tutejszej architektury.

27

Typową cechą tutejszych cerkwi są położone nieopodal cmentarze. Najstarsze groby pochodzą zwykle z czasów budowy świątyni, nowsze znajdują się za pierwotnym murem okalającym cerkiew.

28

I jeszcze jedno wnętrze drewnianej cerkwi, z pełnym ikonostasem.

29

Chwila wytchnienia przed ostatnią atrakcją tego dnia. Odpoczywały aparaty…

30

…oraz fotografujący. Każdy tak, jak lubił najbardziej.

31

W końcu przyjechały cztery UAZy. Na to czekaliśmy!

32

Zaczynamy zwiedzać okolicę z nowej perspektywy. Z początku drogami asfaltowymi , z czasem niestety coraz gorszymi…

33

To koniec dróg, ruszamy w góry.

34

Zdobywamy okoliczne szczyty. Zanosiło się na deszcz, jednak zamienił się on w fantastyczne chmury!

35

W końcu zdobywamy najwyższe wzniesienie, skąd podziwiamy zachód słońca, które nieśmiało chowa się za horyzontem.

36

Gdzieś w tym miejscu kończą się Bieszczady, a zaczyna Beskid Niski…

37

To był dzień bogaty w wydarzenia! Następnego ranka wybraliśmy najładniejsze zdjęcia, a ich autorzy zostali obdarowani prezentami ufundowanymi przez organizatora. Wkrótce spotkamy się znowu. Śledźcie strony Irixa!

Tekst i zdjęcia: Adam Śmiałek oraz Kinga Cholewa.
Zdjęcia powstały przy pomocy obiektywów Irix 11mm f/4.0 i 15mm f/2.4 oraz aparatu Pentax K-1.

Strona Irix wykorzystuje pliki cookies wyłącznie w celu ułatwienia jej przeglądania.

OK