13 zajawka

Astrofotografia - poradnik

     Fotografowanie nocnego nieba z pozoru wydaje się bardzo proste. Obecnie aparaty dysponują wystarczająco dużymi możliwościami, by tworzyć zdjęcia, jakie lata temu były zarezerwowane wyłącznie dla profesjonalistów. Jest to jednak fotografia dla cierpliwych i nie od razu otrzymuje się ciekawe i zadowalające wyniki.

Nocne fotografowanie możemy podzielić na dwie grupy. Typowe, fantastyczne zdjęcia mgławic, galaktyk czy planet to dziedzina zarezerwowana dla astronomów – nawet najlepsze teleobiektywy wypadają marnie w porównaniu z prostymi teleskopami i ten rodzaj fotografii wykracza znacznie poza ramy tego opracowania. Zajmiemy się czymś, co jest dla nas w pełni dostępne, jeśli tylko posiadamy sprawny aparat i dobry szerokokątny obiektyw. Takim sprzętem będziemy fotografować przede wszystkim Mleczną Drogę, komety, ruch nieboskłonu, ale zapolujemy także na meteory. Możliwe, że uda nam się również ujrzeć gwiazdy słabsze od tych, które widać gołym okiem oraz zobaczyć ich kolor, niedostrzegalny przy obserwacjach bezpośrednich. W końcu możemy też analizować ruch sztucznych satelitów, a timelapsy pozwolą nam zauważyć, że część z nich porusza się po orbitach silnie eliptycznych.

Postanowiłem wykonać wszystkie potrzebne zdjęcia w jedną, sierpniową noc. Miejsce: Beskid Wyspowy (mniej więcej pięćdziesiąty równoleżnik), ostatnia kwadra księżyca, mało efektowne ułożenie planet, okolice maksimum Perseidów. Komet widocznych brak, pogoda sprzyjająca, lecz niewielkie zamglenie. Widoczne zaświetlenie nisko przy horyzoncie, słowem – warunki niezbyt korzystne. Sprzęt: Pentax K1, Irix 11 mm oraz 15 mm. Tyle o teorii i przygotowaniu – teraz niech przemówią zdjęcia.

Pierwsze zmagania

01

Pierwsza próba nie okazała się zachęcająca. Widzimy niebo mniej więcej w taki sposób jak w dużym mieście – gdzieś poza bezpośrednio oświetlonymi miejscami. Proponuję zwiększyć czułość do 3200 iso.

02

Można już podziwiać Mleczną Drogę, ale muszę przyznać, że zdjęcie zostało mocno obrobione w Lightroomie. W astro zdjęciach zwykle walczymy z szumami i tak jest również teraz – trudno zdecydować, w jakim stopniu wykorzystywać takie narzędzia, zawsze będzie to wybór między efektem działania, a spadkiem naturalności obrazu.

03

Kolejne ujęcie Drogi Mlecznej (czyli galaktyki, w której mieszkamy) i pierwszy złapany meteor. Czułość obniżona do 1600 iso, za to zdjęcie mocniej rozjaśnione podczas obróbki.

Startrails i kolorowe gwiazdy

04

Spójrzmy teraz, co się stanie, gdy wydłużymy czas do pięciu minut. Czułość 1600 iso. Zdjęcie jest tak mocno naświetlone, że nie trzeba już rozjaśniać go softem, jednakże zamiast gwiazd mamy tysiące krótkich kreseczek, a właściwie łuków, i całość jest dość chaotyczna.

05

Robi się ciekawie, gdy naświetlamy przez dłuższy czas. Po pół godzinie gwiazdy zarysowały wyraźne, różnokolorowe łuki - ma to nawet swoją modną nazwę: startrails. Gdybyśmy stosowali dotychczasowe parametry naświetlania, tak długie czasy w pewnym momencie przepaliłyby zdjęcie - dlatego tym razem użyjemy najniższej czułości i przysłony F/8.

06

Chcąc utrwalić możliwie najwięcej gwiazd, możemy zderzyć się z problemem świecącego horyzontu. Mimo, że uciekłem możliwie daleko od siedzib ludzkich, po użyciu krótszej ogniskowej okazało się, że rejony w pobliżu horyzontu są oświetlone znajdującymi się kilka kilometrów dalej światłami wsi. Nie jest to widoczne gołym okiem, ale po półgodzinnej ekspozycji wyraźnie przeszkadza na zdjęciu.

07

Sprawą oczywistą jest, że przy dłuższych czasach, bez prowadzenia aparatu, nie zrobimy nieporuszonych zdjęć gwiazd. Doświadczenie miało jednak ukazać ich kolory, których nieuzbrojone oko praktycznie nie dostrzega. Kolor gwiazd zależy od temperatury ich powierzchni – czerwone są najchłodniejsze, a niebieskie najgorętsze. Czas naświetlania: minuta, 1600 iso, F/6.3. Trzeba dbać o to, aby nie przepalić zdjęcia, bo nie zobaczymy wówczas kolorów.

Jak unikać problemów?

08

Tutaj pokażę problemy, które sprawia marny, plastikowy statyw. Oprócz sprzętu wysokiej jakości zabrałem ze sobą również gorszy egzemplarz, by przeprowadzić doświadczenie. Wyraźnie widać zarysowane drgania, wywołane niewielkim wiatrem i kiepskim spasowaniem elementów statywu. Na samym końcu aparat drgnął mocno (ponieważ wyłączałem migawkę ręcznie) i narysował wzorek widoczny przy śladzie najjaśniejszej gwiazdy.

09

Nie każda noc jest bezchmurna, a przesuwające się z rzadka obłoczki mogą jeszcze dodać uroku takim zdjęciom. 1600 iso, F/2.4 i 4 sekundy.

10

Przy czasie 30 sekund obłoki przesunęły się wyraźnie, tworząc zdjęcie o innym charakterze. Reszta parametrów pozostaje bez zmian.

Nieco więcej o nieboskłonie

11

Jak wspomniałem wyżej, 30 sekund da nieco rozmyte zdjęcie gwiazd, ale tym razem w części kadru znalazł się horyzont. Las widoczny na pierwszym planie da nam oczywiście nieporuszoną bazę, a lekko rozmyte gwiazdy stworzą iluzję bajkowego nieba, charakterystycznego dla świątecznych widokówek. Światło tła pochodzi od znajdujących się kilka kilometrów dalej zabudowań. 6400 iso, F/2.4

12

Bardzo często w zdjęciach astro, wykonywanych szerokim kątem, spotyka się ujęcia pionowe. Dzięki temu nad horyzontem można zmieścić naszą galaktykę, a całość wygląda efektownie. Warunki takie jak wcześniej, czas: 20 sekund.

13

Powiększmy poprzednie zdjęcie i przyjrzyjmy się szczegółom. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że gołym okiem, zwłaszcza na takich zdjęciach, widać także inne galaktyki. Na górze znajduje się największa, jaką (poza Drogą Mleczną) można dostrzec z Ziemi, a mianowicie Galaktyka Andromedy. Na dole zaś, między gałęziami świerku, widać wschodzące Plejady – charakterystyczną grupę gwiazd otoczoną mgławicą. Po lewej stronie (nad drugim drzewem) świeci Kapella, jedna z najjaśniejszych gwiazd nieba. Zarówno do analizy zdjęć, jak i robienia fotografii samego nieba, warto wykorzystać jeden z wielu programów astro. Możemy wówczas dostrzec zjawiska często zmieniające się na niebie, jak układy planet czy komety.

Jak znaleźć meteory?

Poszukiwanie spadających gwiazd to zadanie dla wytrwałych. Zjawisko nie jest tak powszechne, jak zwykło się uważać. Przede wszystkim wielu obserwatorów myli meteory z przelotem sztucznych satelitów, a nawet samolotów. Większość meteorów to zjawiska ledwo widoczne gołym okiem i nie pozostawiające znaczących śladów na zdjęciach. Jednakże w okresie maksimum rojów (kilka godzin) mamy szansę sfotografować meteory nie będące fałszywkami, o śladach mocnych i wyraźnych. Nauczmy się więc je rozpoznawać. Do testów wybrałem zdjęcia robione przez 15 sekund, z czułością 6400 iso i przy przysłonie F/2.4

14

Oto typowy ślad samolotu. Ten jest akurat czerwony (zdarzają się również żółte i białe). Często jest on modulowany, jak na przykład tutaj, gdzie widać regularne błyski białych świateł na śladzie.

15

Ślady po sztucznych satelitach. Obiektów takich są tysiące i jeżeli ktoś potrzebuje stabilnego nieba, będą przeszkadzać, ponieważ są w ciągłym ruchu. Rozpoznamy je po tym, że najczęściej ich ślad jest mocny i nie zmienia jasności, pojawiając się wraz z otwarciem migawki i znikając po zamknięciu. Nie jest to jednak regułą – niektóre obiekty obracają się bądź są położone blisko ziemi i wtedy potrafią udawać meteor, rozjaśniając się na chwilę albo zmieniając jasność nieregularnie.

16

Ciekawy przypadek krzyżowania się dwóch obiektów. W rzeczywistości wcale się nie krzyżowały, tylko znajdowały na jednej linii względem obserwatora. Teoretycznie obiekt lecący poziomo mógł być meteorem, ponieważ nieregularnie pojaśniał na końcu lotu.

17

Przypadek dyskusyjny. Mógł to być meteor, mogła być satelita. Jedyną metodą weryfikacji byłaby obserwacja zjawiska na żywo – meteory poruszają się znacznie szybciej od satelitów i zwykle widać je tylko przez ułamek sekundy.

18

A tu jeden z nielicznych Perseidów – potwierdzony naocznie efektownym rozbłyskiem.

19

I jeszcze jeden. Przy tak nieregularnych rozbłyskach możemy założyć, że to z całą pewnością jest meteor.

20

Zwykle po północy ogarnia nas senność i obserwacje trzeba odłożyć na później. Można wtedy włączyć interwałometr, zostawiając aparat na resztę nocy — może akurat uchwycimy wyjątkowo ciekawy bolid? Jednakże często bywa tak, że to w drugiej części nocy pojawiają się ciekawe zjawiska. Tutaj na przykład, przed wschodem słońca, zjawił się Księżyc (zwany „popielatym”), oświetlony głównie światłem odbitym od ziemi. Towarzyszyła mu wyjątkowo bliska Wenus – planeta najsilniej świecąca na niebie (zaraz po Słońcu i Księżycu), zwykle wieczorem i rano. To zdjęcie zostało wykonane niedrogim teleobiektywem, a czas naświetlania, ze względu na dużą jasność obiektów, wynosił 1/4 sekundy – stąd w kadrze znalazło się tylko kilka najjaśniejszych gwiazd.

Źródło problemów Opis i sposób radzenia sobie
Pogoda W wielu miejscach świata bezchmurne noce zdarzają się rzadko. Rozwiązaniem jest analiza prognoz i wybór pór roku z pogodą bardziej sprzyjającą nocnym obserwacjom.
Temperatura Zimne noce (poniżej kilkunastu stopni) wymagają odpowiedniego ubioru, który ułatwi przetrwanie bez ruchu przez wiele godzin. Temperatury w okolicy zera stopni, w połączeniu z wysoką wilgotnością, tworzą osadzającą się na sprzęcie rosę, którą trzeba usuwać z przedniej soczewki. O ile krople wody nie są szkodliwe dla obiektywów Irix, łatwiej zebrać je z płaskiej powierzchni filtra UV niż bezpośrednio z soczewki.
Wiatr Nawet niewielkie podmuchy mogą wprowadzić w drgania statywy – również te najwyższej klasy, zwłaszcza gdy zostaną ustawione na miękkim gruncie. Rozwiązaniem jest obciążanie statywów dodatkowymi ciężarkami i wbijanie alternatywnych długich kolców w ziemię bądź wyszukiwanie stabilnego podłoża, najlepiej skalnego. Jeśli to tylko możliwe, dobrze pracować z całkowicie złożonym statywem.
Śnieg Leżący śnieg nie stanowi problemu jedynie w warunkach doskonałej ciemności (brak jakichkolwiek zaświetleń). W przeciwnym razie, zwłaszcza przy niewielkim nawet zamgleniu, będzie silnie ograniczał kontrast.
Zaświetlenie od słońca Dopiero tak zwana noc astronomiczna umożliwia osiągnięcie głębokiej czerni nieba. W rejonach, gdzie w określonych porach roku słońce nie schodzi poniżej 18 stopni pod horyzont, nie uzyskamy tak dużego kontrastu.
Zaświetlenie od księżyca Światło księżyca jest bardzo silne w porównaniu ze światłem gwiazd. W idealnych warunkach pogodowych jego obecność będzie przeszkadzać, jeśli nasz obiektyw nie zapewni wystarczająco dobrej transmisji. Natomiast nawet niewielkie zamglenie sprawi, że tło nieba będzie się świecić, ograniczając ekspozycję i kontrast. W praktyce niebo możemy obserwować przez kilka dni w okolicy nowiu oraz nad ranem – przez tydzień pierwszej kwadry i wieczorem, w tydzień kwadry ostatniej.
Zaświetlenia od sztucznych świateł To jeden z największych problemów, wykluczający z obserwacji tereny miast i ich okolic oraz miejsca o dużym zagęszczeniu osad ludzkich (nawet tych niewielkich). W praktyce dobre warunki obserwacyjne można osiągnąć dopiero kilkadziesiąt kilometrów od większych centrów i kilka od pojedynczych świateł. W górach da się odnaleźć miejsca, w których te odległości będą mniejsze.
Ciemność Wszelkie manipulacje przy sprzęcie fotograficznym wymagają światła. Może nas ono oślepić, dając efekt powidoku, który utrzymuje się jakiś czas, ograniczając zdolność widzenia gwiazd. Irix wyposażony jest w tak zwany infinity click, dający słyszalny odgłos ustawienia ostrości na nieskończoność, dzięki czemu możemy ją kontrolować po ciemku. Blokując pierścień ostrzenia, możemy być pewni, że nie przestawimy go niechcący podczas manipulacji aparatem. Dodatkowo obiektywy Blackstone pokryte są farbą, która świeci po oświetleniu jej ultrafioletem, nie dającym efektu powidoku.
Energia Długie naświetlanie serii zdjęć wymaga dużej ilości energii. Nawet gdy mamy kilka akumulatorów, wymiana oznacza przerwę, co jest istotne podczas wykonywania timelapsów. Rośnie wówczas ryzyko przesunięcia aparatu, co może okazać się kłopotliwe w chwili składania zdjęć w film. Dodać należy, że w niskich temperaturach wydajność akumulatorów maleje. Pojawiają się też jednak pewne oszczędności: w astrofoto nie używa się autofocusa ani stabilizacji. O ile używanie obiektywów z autofocusem jest możliwe po jego wyłączeniu, o tyle dużo wygodniej pracuje się z obiektywami manualnymi, w których pierścień ostrzenia zwykle funkcjonuje sprawniej.
Szumy W praktyce przy świetle F2 – F4 stosuje się wysokie czułości, z przedziału 1600 – 6400 ISO. Tylko najnowsze modele aparatów pracują zadowalająco przy tych czułościach. Warto pamiętać, że jedynie najwyższej klasy optyka działa prawidłowo przy całkowicie otwartej przysłonie. Irix należy do grupy takich obiektywów.
Optyka Przy astrofotografii istotna jest wysoka jakość, w zakresie takich elementów jak aberracja chromatyczna (kolorowe otoczki wokół gwiazd), sferyczna (nieostrości w rogach) i koma (rozciągnięcie obrazu gwiazd poza centrum w owale bądź „grzybki”), a w przypadku obecności księżyca także transmisja (spadek kontrastu i pojaśnienie tła). Wybór obiektywów takiej klasy jak Irix ograniczy wymienione problemy do minimum.
Ruch obrotowy Ziemi

Wirowanie Ziemi da nam się we znaki już przy czasach dłuższych niż 15 sekund dla obiektywów szerokokątnych, natomiast w przypadku teleobiektywów praktycznie natychmiast. Profesjonalnym rozwiązaniem jest użycie akcesoriów do montażu paralaktycznego. Aparat jest wtedy prowadzony za ruchem gwiazd i zdjęcia można naświetlać przez czas nieograniczony. Rozwiązaniem znacznie tańszym jest wykonywanie serii zdjęć i składanie ich w jedno. Szumy zostaną w nich uśrednione, a światła nawet słabych obiektów zsumowane. Trzeba pamiętać jednak, że im dłużej będzie trwała sesja, tym mniej będziemy mieć części wspólnej wszystkich kadrów. Gratis zyskamy materiał do zrobienia niezależnego timelapsa. Zdjęcia ze świadomie zarejestrowanym ruchem gwiazd (znane jako startrails), za pomocą długiego naświetlania – co najmniej 15 minut, stanowią osobny środek wyrazu. Często jest on bardzo ciekawy, zwłaszcza jeśli w kadrze znajduje się część horyzontu. Efekt ten możemy również otrzymać po zsumowaniu zdjęć wykonywanych oddzielnie, bez uwzględnienia ruchu eliptyki. Zazwyczaj jednak będzie widać modulację łuków ciemnymi obszarami, podczas których migawka aparatu nie pracowała („efekt koralików”).

Zmęczenie W trakcie nocnych plenerów sen przychodzi szybko, zwłaszcza jeśli czuwamy bez ruchu, otuleni w ciepły śpiwór. Dobrze jest na takie sesje wybierać się wypoczętym. Zanim zaśniemy, warto skorzystać z interwałometru, który wykona za nas serię zdjęć, aż do zapełnienia karty lub wyczerpania akumulatora. Nawet jeżeli nie planujemy składania zdjęć, istnieje szansa na znalezienie wśród nich naświetlonych meteorów.

Tekst i zdjęcia: Adam Śmiałek
Zdjęcia powstały przy pomocy obiektywów Irix 11mm f/4.0 i 15mm f/2.4.

Strona Irix wykorzystuje pliki cookies wyłącznie w celu ułatwienia jej przeglądania.

OK